Święta w czasach zarazy

0
136

Święta – przerwa od codzienności. Mająca różne formy i tradycje. W większości jest to czas wyczekiwany, lubiany, wesoły. Pełny pozytywnego zamieszania, gwaru i spotkań rodzinnych.
Ale bywa, że jest inaczej… Tak jak w tym roku.

ŚWIĘTA W CZASACH ZARAZY

Bez wielkanocnego koszyczka, bez rodziny przy stole i przyjaciół. Takich świąt nikt się nie spodziewał. Inne, ale nie gorsze.

Gdybyśmy dwa miesiące temu usłyszeli, jak mają wyglądać święta, nikt z nas by nie uwierzył. Cała sytuacja przypomina film SF. Ciężko uwierzyć, że to, co do tej pory było tylko fantazją na kartkach papieru, wydarzyło się naprawdę. Stało się i nie ma co debatować nad rozlanym mlekiem, trzeba wziąć się w garść i… zostać w domu. Nawet jeśli oznacza to samotne święta.

Wiele z nas spędzi ten dzień z najbliższą rodziną. Z mężem lub dziećmi albo wszystkimi w pakiecie. Dla innych sytuacja jest mniej kolorowa. Ukochany za granicą w pracy, rodzice w innym mieście, dzieci daleko od domu. Wariantów jest wiele, ale dla wszystkich oznacza jedno i to samo.

Na odległość, ale razem!

Bezpieczeństwo najważniejsze. Wiele rodzin decyduje się w tym roku nie spotkać. Słusznie, bo chociaż tęsknota za najbliższymi jest ogromna, to trzeba zachować rozsądek. Co więc zamiast odwiedzin i wspólnej świątecznej kolacji?

Wszystko zależy od naszego podejścia. Zakładając z góry, że święta bez bliskich przy stole nie są nic warte, skazujemy się tylko na niepotrzebną chandrę. W tym odosobnieniu nie jesteśmy sami. Warto poświęcić swoim bliskim całą uwagę i okazać swoją miłość i wsparcie inaczej, niż zjadając cały talerz żurku i zachwalając pięknie pisanki.

W tym roku zamiast uścisków niech będzie długa rozmowa przez telefon z dziadkami. Zamiast wspólnego zastawiania stołu, rozmowa przez kamerkę z rodzicami i przyjaciółmi. Chociaż to wszystko jest inne i dalekie od naszych tradycji i przyzwyczajeń, wcale nie jest gorsze. Najważniejsza jest troska i miłość, którą okażemy bliskim. A może właśnie ta przymusowa „okazja” stanie się początkiem do prawdziwych, głębokich rozmów, niezakłócanych odgłosami talerzy.

I niezależnie czy ten najbliższy czas wielkanocny świętujemy bardziej z powodów religijnych czy tradycyjnych i obyczajowych to doceniajmy to co jest i co możemy zrobić. Bo przecież te specyficzne święta nie zostaną z nami na zawsze. Za rok spotkamy się razem przy jednym stole. Wielkanoc w czasach epidemii będzie wspomnieniem nowych doświadczeń, emocji i siły jaką niesie w sobie każdy z nas.

Autorka:
Laura Artwińska

ZOSTAW KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here